Nasze pierwszaki już od kilku tygodni zgłębiają tajniki gry w szachy. Dlaczego? To gra, która uczy logicznego myślenia, planowania i przewidywania przyszłości (no… przynajmniej tej najbliższej). Ćwiczy koncentrację i cierpliwość, a przy okazji świetnie podkręca kreatywność! Każdy ruch to mała matematyczna zagadka – trzeba coś policzyć, coś ocenić, coś sprytnie zaplanować. W końcu w szachach nie trzeba być jasnowidzem, wystarczy przewidzieć… dwa ruchy więcej niż przeciwnik.
No i pamiętajmy: to wciąż gra! A gry kojarzą się z przyjemnością – przynajmniej dopóki nie usłyszy się radosnego „Szach-mat!” wypowiedzianego przez przeciwnika z miną zwycięzcy. Ale spokojnie, sztuka przegrywania też jest bardzo przydatną życiową umiejętnością. A jeśli szachy to trening mózgu, to nasze pierwszaki właśnie robią porządną mentalną siłownię – i uczą się, że czasem trzeba się cofnąć, żeby wygrać!
Autor tekstu: Celina Błaszczyk